CELEBRUJE SŁABOSTKI, OPOWIADAM O DOBRYM JEDZENIU I DZIEWCZYŃSKIM ŻYCIU

Smutne grubaski to przewrotna nazwa. Osoby, które odrzucają narzucone kanony są uważane za nieszczęśliwe, a Ty udowadniasz, że to przecież zupełnie nie tak. Jak myślisz, co pomaga w zaakceptowaniu siebie?

Akceptacja to prawie zawsze jakaś forma kompromisu, który z kolei jest związany z wyrzeczeniem, rezygnacją, nic przyjemnego. Nie chcę siebie akceptować – chcę siebie lubić. Pomaga mi w tym całe mnóstwo czynników. Dbam o to, żeby wartości, które wyznaję, prowadziły mnie każdego dnia. Nie pozwalam nikomu na przekraczanie moich granic. Pomagają mi też ludzie, z którymi żyję – to bardzo ważne, aby mieć blisko osoby, dzięki którym czujesz się dobrym i ciekawym człowiekiem.

„Dziękuję Ci, Świecie, że powstała taka strona jak Smutne Grubaski. Udowadnia, że nie trzeba myśleć jak inni i to, co dla jednych jest gorszące, jest całkowicie normalne dla innych i nikogo nie można deprecjonować z powodu ich postawy i myśli. Ta strona jest przewrotna. Chce Ci pokazać, że w dobie mody na idealną figurę problem otyłości wcale się nie zaciera. Że jedzenie niezdrowych rzeczy istnieje nadal na świecie i szybko nie odejdzie. Że trendy przychodzą i odchodzą, ale niektóre rzeczy wciąż są i nie odejdą pomimo jakiejś mody. Pomimo tego, że Chodakowska ćwiczy i zmienia ludzi, a ja jem właśnie oreowy sernik w cukierni. ”

” (….) Zresztą, estetyka wszelkich publikowanych na stronie zdjęć konsekwentnie pozostaje trashowa. Pamiętacie zapewne sugestywne obrazkowe „propozycje podania” na opakowaniach budyni gotowych i proszkowanej bitej śmietany? Tutaj te „propozycje podania” maluje samo życie – stąd bliżej jest im do forensic photos niż do jakiegokolwiek nurtu fotografii gastronomicznej. I podobnie, jak zapamiętane z opakowań ilustracje, są niemożliwe do wiernego odtworzenia.”